Po co ta joga???

Mam 32 lata…znaczy się miałam rok temu ale niech tak zostanie :) Jestem żoną, mamą dwójki dzieci, gospodynią domową, osobą pracującą. Każdą wolną chwilę spędzam ze swoją szaloną rodzinką a jeszcze wolniejszą chwilę…. jak już cisza w domu zapadnie, oddaję się praktyce jogi albo zgłębianiu wiedzy na jej temat…. (ps. jest tyle do odkrycia) ale do rzeczy:

Moja przygoda z jogą zaczęła się banalnie. Problemy ze zdrowiem, pęd za życiem, klapki na oczach, doprowadziły mnie do małej ruiny zdrowotnej, gdzie prosto z rehabilitacji trafiłam na zajęcia jogi. Od małego byłam zawsze wysportowana ale życie to zweryfikowało i jakoś tak wyszło, że ta joga nie okazała się taką prostą sprawą.

Przede wszystkim wymagała dużej koncentracji i uważności w wykonywanych asanach, co mnie bardzo zaskoczyło. Joga nie wiem czemu kojarzyła mi się bardziej z pilatesem, nóżka w górę spójrz na prawo nóżka w lewo, skłon, przysiad ect.

Pamiętam to jakby to było wczoraj, po pierwszych zajęciach wyszłam lekko poddenerwowana, jak to mi? tak słabo poszło?

Jak tu  wysiedzieć z wyprostowanymi nogami z prostymi plecami i jeszcze ręce w górze, palce rozszerzone u nóg i to wszystko na raz? a tu w głowie co na obiad zrobić, jakie zakupy zrobić, co ogarnąć, dzieciaki nakarmić umyć i spać położyć, do pracy się wyszykować, pranie jakieś wstawić ect….

Po trzech miesiącach chodzenia na zajęcia jogi kumpelka opowiedziała mi o swoim nauczycielu…. hmmm pomyślałam i bardzo zapragnęłam  go poznać,  zobaczyć jak wyglądają warsztaty- spotkania na których można prócz ćwiczeń porozmawiać z kompetentną osobą. Z reguły jestem osobą nieśmiałą więc zajęłam miejsce na końcu sali kryjąc się i chłonąc jednocześnie atmosferę warsztatów.  Byłam bardzo miło zaskoczona, Maciej warsztaty poprowadził w taki sposób że odkryłam ponownie coś nowego ………………………….a mianowicie „siebie”. Może to dziwnie brzmi, niektórzy pewnie tego nie zrozumieją, ale niektóre kobiety tak mają, w całej bieganinie, w natłoku obowiązków, w pędzie życia po prostu zapominają a może celowo odkładają swoje odczucia, pragnienia gdzieś na bok celem poświęcenia się dla rodziny, dla innych.

Joga pozwoliła mi na nowo poczuć się sobą, a jednocześnie umożliwia mi wędrówkę w głąb siebie, wycisza i uspokaja umysł a czasami nawet pomaga przekroczyć pewne „bariery” i za to wszystko ją uwielbiam i zachęcam do wspólnej praktyki :)

DSC_0393c

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *